Oszustwo na BLIK — dlaczego pieniądze zwykle nie wracają z banku

7 min czytania
Dłonie trzymające smartfon z otwartą aplikacją finansową

Przy oszustwie na BLIK pieniądze znikają nie w chwili wysłania kodu, tylko w chwili, gdy właściciel konta naciśnie Akceptuj w aplikacji swojego banku. Sam sześciocyfrowy kod uruchamia transakcję, ale jej nie kończy. To rozróżnienie decyduje potem o wszystkim — także o tym, czy bank odda pieniądze.

Co kod BLIK potrafi, a czego nie potrafi

Kod BLIK jest jednorazowy, ma sześć cyfr i jest ważny 2 minuty. Operator płatności opisuje jego rolę jednym zdaniem: kod służy do zainicjowania transakcji, a do pobrania pieniędzy z konta dochodzi dopiero po akceptacji w aplikacji banku. Oszust, który dostanie kod, ma więc tylko połowę tego, czego potrzebuje. Drugą połowę musi mu dać ofiara.

Ważna jest też druga rzecz, o której rzadko się mówi: samym kodem nie da się nikomu przesłać pieniędzy. Kod obsługują systemy rozliczeniowe — terminal w sklepie, bankomat, bramka płatnicza w sklepie internetowym. Prywatna osoba nie ma czym go „zrealizować”. Jeśli więc ktoś prosi o kod, żeby dostać przelew, prosi o coś, co w ogóle nie działa w ten sposób.

Do czego służy BLIK Czy obcy zrobi to cudzym kodem Co widzi właściciel konta przed akceptacją
Wypłata z bankomatu Tak Słowo „bankomat” i kwotę do wypłaty
Płatność w sklepie przy kasie Tak Nazwę sklepu i kwotę
Płatność w sklepie internetowym Tak Nazwę sprzedawcy lub pośrednika i kwotę
Przelew na telefon Nie — zleca go nadawca ze swojej aplikacji, bez kodu Numer telefonu odbiorcy i kwotę

Ostatni wiersz jest jednocześnie podpowiedzią. Gdy ktoś naprawdę potrzebuje pomocy, pieniądze wysyła się przelewem na telefon — i to sam darczyńca decyduje, do kogo trafią. Ta droga nie wymaga podawania komukolwiek żadnego kodu.

Jak wygląda sama próba wyłudzenia

Schemat jest od lat ten sam i prawie zawsze zaczyna się od przejętego konta w komunikatorze. Pisze „córka”, „wnuczek” albo znajomy z listy kontaktów — czyli ktoś, komu nie przychodzi do głowy nie ufać.

  1. Przejęcie konta. Oszust dostaje się na cudze konto na Facebooku lub w innym komunikatorze, najczęściej po wyłudzeniu hasła fałszywą stroną logowania.
  2. Prośba o drobną przysługę. Zgubiony portfel, zepsuta aplikacja banku, pilna opłata. Kwota bywa celowo niewielka, żeby nie wzbudzić podejrzeń.
  3. Presja czasu. Kod jest ważny 2 minuty, więc rozmówca ponagla. Pośpiech nie jest przypadkiem — jest narzędziem.
  4. Akceptacja w aplikacji. Po wysłaniu kodu telefon ofiary pokazuje prośbę o zatwierdzenie transakcji. To jedyny moment, w którym całą rzecz da się jeszcze zatrzymać.
  5. Druga prośba. Bardzo często pada zdanie „nie zadziałało, wyślij jeszcze raz”. Działa — wtedy pieniądze znikają dwa razy.

Punkt czwarty jest sednem. Ekran akceptacji nie wie nic o wnuczku i zgubionym portfelu. Pokazuje to, co dzieje się naprawdę: nazwę bankomatu albo sklepu i kwotę. Jeżeli rozmowa jest o 50 złotych na bilet, a aplikacja pyta o wypłatę 1000 złotych z bankomatu w innym mieście — rozbieżność widać gołym okiem, zanim cokolwiek się stanie. Przy drobnym druku pomaga powiększenie ekranu w telefonie, bo ta jedna chwila czytania jest warta więcej niż wszystko, co można zrobić później.

Dlaczego bank zwykle nie oddaje tych pieniędzy

Ustawa o usługach płatniczych dzieli transakcje na dwie grupy i od tego podziału zależy odpowiedzialność. Art. 40 ust. 1 mówi, że transakcja jest autoryzowana, jeżeli płatnik wyraził na nią zgodę w sposób ustalony z bankiem. Naciśnięcie Akceptuj w aplikacji jest właśnie taką zgodą — mimo że powód był zmyślony. Dlatego przepisy o zwrocie, z których korzysta się przy skradzionej karcie, w tej sytuacji nie działają.

Przepis Co mówi Liczba, którą warto znać
Art. 40 ust. 1 ustawy o usługach płatniczych Transakcja jest autoryzowana, gdy płatnik wyraził zgodę —
Art. 45 ust. 1 To bank musi udowodnić, że transakcja była autoryzowana Ciężar dowodu po stronie banku
Art. 46 ust. 1 Zwrot kwoty transakcji nieautoryzowanej Do końca następnego dnia roboczego po zgłoszeniu
Art. 46 ust. 2 Udział własny przy instrumencie zgubionym lub skradzionym Równowartość 50 euro
Art. 46 ust. 3 Pełna odpowiedzialność płatnika przy winie umyślnej lub rażącym niedbalstwie 100% straty
Art. 44 ust. 2 Termin zgłoszenia, po którym roszczenia wygasają 13 miesięcy od obciążenia rachunku

Banki powołują się w takich sprawach najczęściej na art. 42 ust. 2, który nakazuje użytkownikowi przechowywać dane uwierzytelniające starannie i nie udostępniać ich osobom nieuprawnionym, oraz na art. 46 ust. 3 o rażącym niedbalstwie. Nie znaczy to, że reklamacja jest bez sensu: w myśl art. 45 ust. 1 to bank, a nie klient, ma udowodnić, że zgoda padła. Znaczy natomiast, że żaden poradnik nie może obiecać zwrotu — każda taka sprawa rozstrzyga się indywidualnie.

Zgłoszenie — gdzie i w jakim czasie

Reklamację w banku składa się jak najszybciej, choćby telefonicznie na infolinii. Terminy odpowiedzi nie są uznaniowe. Ustawa o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego daje bankowi 30 dni od otrzymania reklamacji (art. 6), a w sprawach szczególnie skomplikowanych — po pisemnym wyjaśnieniu przyczyn — najwyżej 60 dni (art. 7). Jeżeli bank nie zmieści się w terminie, art. 8 nakazuje uznać reklamację za rozpatrzoną zgodnie z wolą klienta.

Gdzie Jak Termin
Bank Reklamacja — infolinia, oddział, bankowość internetowa Odpowiedź w 30 dni, wyjątkowo 60
Policja Zawiadomienie o przestępstwie z art. 286 § 1 Kodeksu karnego (kara od 6 miesięcy do 8 lat) Jak najszybciej, dopóki są dane transakcji
CERT Polska Zgłoszenie fałszywej strony lub wiadomości na incydent.cert.pl Od razu — blokada chroni następne osoby
Komunikator Zgłoszenie przejęcia konta i ostrzeżenie znajomych Od razu, konto wciąż pisze do innych

Najczęstsze pytania

Czy oszust może zabrać pieniądze samym kodem, bez mojej zgody?
Nie. Kod uruchamia transakcję, ale pobranie pieniędzy następuje po akceptacji w aplikacji banku. Dopóki nikt nie zatwierdzi, nic się nie dzieje — a po 2 minutach kod wygasa.

Czy bank kiedykolwiek prosi o kod BLIK?
Nie. Kod generuje się w aplikacji na żądanie klienta i służy wyłącznie do zapłaty lub wypłaty. Prośba o kod — od „pracownika banku”, „policjanta” czy znajomego z komunikatora — jest sama w sobie sygnałem oszustwa.

Czy da się odzyskać pieniądze?
Czasem tak, ale nie ma na to reguły. Transakcji BLIK nie cofa się jak płatności kartą, a zatwierdzenie w aplikacji jest w świetle ustawy zgodą płatnika. Reklamację mimo to warto złożyć — ciężar dowodu spoczywa na banku.

Znajomy naprawdę potrzebuje pieniędzy. Jak pomóc bezpiecznie?
Zadzwonić na znany numer i potwierdzić, kto pisze. Jeśli prośba jest prawdziwa — wysłać przelew na telefon ze swojej aplikacji bankowej; funkcja działa na każdym smartfonie z aplikacją banku. Kod nie jest do tego potrzebny.

Co zrobić, gdy kod już poszedł?
Natychmiast zadzwonić na infolinię banku i poprosić o zablokowanie BLIK-a oraz sprawdzenie transakcji, a potem złożyć reklamację i zawiadomienie na policji.

Oszustwo na BLIK zaczyna się zwykle od wiadomości, a nie od linku. Jak działa mechanizm blokowania takich wysyłek i co daje przekazanie podejrzanej wiadomości na bezpłatny numer 8080, opisujemy w tekście o fałszywych SMS-ach.

Telefon z numerem komendy na wyświetlaczu działa na tej samej zasadzie co podszycie się pod bank — opisujemy go w tekście o tym, czego nie robi prawdziwe postępowanie przy oszustwie „na policjanta”.

Warto wiedzieć, że przed prośbą o przelew BLIK-iem nie chroni żadna aplikacja zabezpieczająca — przelew wykonuje przecież właściciel telefonu. Co faktycznie robi skaner w telefonie, opisujemy w tekście o tym, czy antywirus na telefon jest potrzebny.

Zanim dojdzie do przelewu, rozmowę da się sprawdzić — sposoby weryfikacji kontaktu z bankiem opisuje tekst o oszustwie bankowym.

Podobnie kończy się płatność poza serwisem przy sprzedaży rzeczy używanych — piszemy o tym w tekście o oszustwie na Vinted.

Źródła

Redakcja SeniorWeb
Redakcja SeniorWeb

Poradniki cyfrowe pisane prostym językiem: krok po kroku, bez żargonu i bez pośpiechu. Dla seniorów i dla bliskich, którzy im pomagają.